Logowanie

Ostatnio wyróżniony

powierzam ci
Poezja
powierzam ci kawałek siebie posmakuj słowa przela...
Więcej

Ostatnio zarejestrowani

  • marttaa89x
  • ClevelandMendoza67
  • AldridgeMichael2
  • HaagensenMcKay20
  • BjerregaardMohamad0

Obecnie zalogowany

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Wpisy Zespołu
    Wpisy Zespołu Wyszukaj ulubiony zespół.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania

D u s z k a

Dodane przez w w Dla dzieci
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 663
  • Komentarzy: 7
  • Drukuj

Na wielkiej górze, w starym zamczysku,
ponurym, pustym już od stuleci,
pajęczynami porosło wszystko.
Nikt tam nie chadzał, a zwłaszcza dzieci.
 
Snuły się duchy dawnych rycerzy,
(wszystkich poległych w zamierzchłych bojach).
Szumiały skrzydła stad nietoperzy,
w pustych krużgankach szczękała zbroja.
 
Wraz z pająkami, w komnatach starych,
mieszkała duszka tchórzliwa, mała,
z dala od ludzi, miejskiego gwaru,
pod prześcieradłem „ciało” skrywała.
 
Mieszkała w zamku lat chyba dwieście.
Nadal w spokoju „żyła” by sobie,
Lecz ktoś pomyślał w pobliskim mieście:
- Chyba na hotel zamek przerobię.
 
Wnet projektanci, konserwatorzy
i architekci zjechali liczni,
by wyjątkowy hotel utworzyć,
aby jak kiedyś zamek był śliczny.
 
Zbudziły duszkę rano hałasy.
Czy się uciszy?  Płonne nadzieję.
Wiedziała; ciężkie nastaną czasy.
- Gdzie ja się teraz biedna podzieję?
 
Przecież ze strachu umrę powtórnie
gdy się tu jacyś wprowadzą ludzie!
Tutaj ktoś stuknie, tam znowu szurnie…
Czeka mnie zawał w tej starej budzie!
 
W ciężkiej depresji, zrezygnowana,
poszła odpocząć w zamkowym lochu,
aby przeczekać boom budowlany
i uspokoić nerwy po trochu.

W jednym z pomieszczeń starej piwnicy
znalazła wina butle omszałe.
Wypiła kilka, a potem liczyć
zaczęła myszy, jak duchy białe.
 
Przespała potem rok prawie cały.
W tym czasie trwały prace w zamczysku.
Liczne ekipy tak pracowały,
że zamieniły na hotel wszystko.
 
Kiedy już wstała, postanowiła
opuścić wreszcie kącik w piwnicy.
Od roku przecież w zamku nie była.
Może wynieśli się robotnicy?
 
Duszkę troszeczkę „zamurowało”!
Hotel otworzył swoje podwoje.
Wszystko w zamczysku się pozmieniało:
parkingi, windy, piękne pokoje
 
I gdzie tu znaleźć miejsce dla ducha?
Pełno wszak ludzi, wiele wycieczek.
Tu nie uchowa się nawet mucha,
a co dopiero biedny duszeczek…
 
Wprawdzie jest piękniej niż do tej pory,
świetna obsługa, basen, recepcja,
ale co z duszką? Ma kłopot spory.
Jaka na przyszłe życie koncepcja?
 
Jednak kobieta wszystko potrafi.
Czy sprawna duchem, czy także ciałem.
Na pokojówek zerknęła grafik,
Naniosła na nim poprawki małe
 
i pomyślała sobie: - Do dzieła!
Trzeba iść naprzód i z „duchem” czasu.
Swe prześcieradło w śmieci cisnęła,
chociaż z białego było atłasu.
 
Włożyła czepek, biały fartuszek
i dołączyła do pokojówek.
Do dziś pracuje ten sprytny duszek.
Jeszcze jej płacą. Za pokój „stówę”.
 
Morał:
 
Gdy swego miejsca znaleźć nie możesz,
nie wiesz na której wysiąść masz stacji,
może ci w życiu zmiana pomoże
dotychczasowych kwalifikacji.

Ewa

09.01.2016 r.

Komentarze nie są dostępne publicznie. Proszę się najpierw zalogować , by zobaczyć / dodać komentarz.