Logowanie

Ostatnio wyróżniony

powierzam ci
Poezja
powierzam ci kawałek siebie posmakuj słowa przela...
Więcej

Ostatnio zarejestrowani

  • marttaa89x
  • ClevelandMendoza67
  • AldridgeMichael2
  • HaagensenMcKay20
  • BjerregaardMohamad0

Obecnie zalogowany

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Wpisy Zespołu
    Wpisy Zespołu Wyszukaj ulubiony zespół.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania

O sprytnym Janku

Dodane przez w w Dla dzieci
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 583
  • Komentarzy: 5
  • Drukuj

Dwieście lat temu na krańcu świata,
żył smok okrutny ziejący ogniem.
Nad okolicą codziennie latał.
Wszystkim ze strachu trzęsły się spodnie.
 
Krwiożercza bestia, żarł ponad miarę,
więc zyskał miano „Krwawego” smoka.
Kiedy upatrzył sobie ofiarę,
to atakował nagle z wysoka.
 
Mieszkał w ogromnej grocie pod lasem,
z której codziennie ruszał na łowy.
Kiedy się najadł, zasypiał czasem
ten gad obrzydły, zielono-płowy.
 
Postrach siał wszędzie i przerażenie.
Wszyscy dumali jak zabić smoka.
- Dzidami zadźgać straszne strwożenie!
- Niech rzeką płynie smocza posoka!
 
Wnet uradzili rajcy w stolicy:
- Trzeba by szybko poszukać śmiałków.
Może się znajdzie ktoś w okolicy,
co potnie smoka na sto kawałków.
 
Jednak się żaden rycerz nie kwapił,
aby do walki stanąć ze smokiem.
Każdy z daleka się tylko gapił,
albo za innych chciał chować bokiem.

Jeden z rycerzy, Janek mu było,
Powiedział:  - Podstęp wybiorę raczej.
Wiedział jak wszystkich odmienia miłość,
więc postanowił działać inaczej.
 
W mieście Krakowie smoczyca żyła.
Zgrabna, zielona ta Krakowianka
była łagodna i bardzo miła,
A na dodatek wegetarianka.
 
Janek misterne ułożył plany
i już we środę dosiadł rumaka.
Jechał przez tydzień w zbroję odziany.
No cóż, rycerska zła dola taka.
 
Gdy wreszcie ujrzał Krakowa bramy,
(chyba we wtorek, zaraz przed zmrokiem)
i kiedy dotarł do Smoczej Jamy,
smoczycy złożył ukłon głęboki.

Prosił, by chciała zrobić wycieczkę
do kraju, w którym smok młody czeka;
przystojny, miły, w spodniach w krateczkę,
modnym tużurku... Niech więc nie zwleka.
 
Zachęta bardzo ciekawie brzmiała,
a cel wyjazdu był całkiem bliski,
Choć się zżymała, chwilę myślała,
to spakowała szybko walizki.
 
W prezencie wzięła woreczek siarki,
pudło zapałek prosto z Sianowa,
wodę kolońską zachodniej marki
i po godzinie była gotowa.
 
Konia z rycerzem na grzbiet swój wzięła,
oraz bagaże w sporej ilości,
w górę się wzbiła, ogniem parsknęła
i poleciała do smoka w gości.
 
A smok na widok gościa oniemiał.
Stanął w zachwycie, pysk mu się zmienił,
milczał, jak gdyby języka nie miał,
a po tygodniu już się ... ożenił!
 
W podróż poślubną państwo Smokowie
zaraz ruszyli na kraniec świata.
Co u nich słychać? Nikt się nie dowie,
bo nie pisali przez długie lata.
 
Lecz najważniejsze, że naród cały
z ulgą odetchnął dzięki Jankowi.
Rycerz otrzymał pałac wspaniały
w którym dość szybko się zadomowił.
 
A na dodatek król mu za żonę
oddał swą córkę, piękną Oliwię
i pół królestwa (zachodnią stronę),
żyli więc długo oraz szczęśliwie.


Ewa Jowik
20.01.2016 r.

Komentarze nie są dostępne publicznie. Proszę się najpierw zalogować , by zobaczyć / dodać komentarz.