Logowanie

Ostatnio wyróżniony

powierzam ci
Poezja
powierzam ci kawałek siebie posmakuj słowa przela...
Więcej

Ostatnio zarejestrowani

  • uhiqykat
  • ykaqex
  • honoratadziob
  • nataliamalz
  • SasSlake

Obecnie zalogowany

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Wpisy Zespołu
    Wpisy Zespołu Wyszukaj ulubiony zespół.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania

Rabarbra kompott

Dodane przez w w Poezja
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 38
  • Komentarzy: 3
  • Drukuj

 

 

 

 

 

 



i dag er fasjonable kvinners bønder militant
s lading bull økologi stasjon
som to ganger analysere problemet
før et eller annet sted på jorda hele venstre hoven

Først gir de en sjanse til en sunn økonomi
og lin blå blomstrende felt omgir
Harl vil slå ham i være dråpen til å suge
brystvorten-formet stein hestesko

stolte landsbyboere å sy skjorter
hvitt tøy med samme ankelen
de sovnet på duftende havre
flette brodering med glassperler rogn

som en elskede kastanje Marshal *
kjøre sine sanser stiftet i pacing
høyre foran til venstre bak 'la mode
jag opp i brystet hulkende ånde

falmet grønn veke i lampen av Aladdin
drømme faktisk satt på flokker av hester
fortsatt ønsker å ta opp med fortiden
løpet ølkrus fremtiden begynner

sammen med sirisser la kraftig i fronten av hodet
La denne fasen av flygingen vil falle skorstein
landlig gård kvinne skriker - tro ikke omkomme
et glass vin vil legge inn all Mt Everest!




* Marshal, sjef for den polske stat - Jozef Pilsudski (1867 - 1937)
under hans kommando av den polske hæren stoppet bolsjevikene i 1920.



Kompot z rabarbaru


dzisiaj są modne rolniczki wojownicze
szarżujące twardym bykiem ekologię
co dwa razy przeanalizują problem
zanim gdzieś na glebie odcisną racicę

najpierw dadzą szansę ekonomii zdrowej
i len błękitokwietny polami otoczą
nim się zmiedli paździerz będą słomę moczyć
w poidle o kształcie kamiennej podkowy

harde wieśniaczki uszyły koszuliny
z białego płótna do samiutkich kostek
będą zasypiały na pachnącym owsie
oplecione haftem z korali jarzębiny

niczym ukochana kasztanka Marszałka
wybiegną zmysły spięte w inochód
przednia prawa z lewą tylną a`la mode
pędem aż w piersiach oddech załka
przygasł zielony knocik w lampie Alladyna
sen wsadzony na tabuny koni
chce przeszłość jeszcze dogonić
nad kuflami piwa przyszłe się zaczyna

razem ze świerszczami dajmy ostro w beret
niech ta faza lotu wypadnie kominem
na wsi baby krzyczą – wiara nie zginie
po lampce wina wejdziemy na Mt Everest!

Komentarze nie są dostępne publicznie. Proszę się najpierw zalogować , by zobaczyć / dodać komentarz.