Logowanie

Ostatnio wyróżniony

powierzam ci
Poezja
powierzam ci kawałek siebie posmakuj słowa przela...
Więcej

Ostatnio zarejestrowani

  • AkexeyKam
  • uhiqykat
  • ykaqex
  • honoratadziob
  • nataliamalz

Obecnie zalogowany

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Wpisy Zespołu
    Wpisy Zespołu Wyszukaj ulubiony zespół.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania

Szalony major 1

Dodane przez w w Proza
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 72
  • Komentarzy: 3
  • Drukuj


Odzyskał przytomność. Całe ciało miał obolałe. Pamiętał jak przez mgłę – koń spłoszył się i upadł wraz z nim. Bandaże krępowały ruchy. Pal licho z nimi. W głowie kotłowała się myśl – co z koniem? Przecież musiał wygrać Międzynarodowe ZAWODY o Puchar Narodów w warszawskich Łazienkach. 
- Proszę leżeć panie majorze. Stracił pan przytomność i ma pan złamane dwa żebra . Inne obrażenia też pan odniósł - powiedział lekarz i wyszedł. 
Major odczekał chwilę i z wielkim trudem wstał z łóżka. Mimo zawrotów głowy dobrnął do korytarza szpitalnego, gdzie znajdował się telefon. 
- Łazienki? Z koniowodnym Dobrzańskiego – Już, natychmiast! Słuchaj mnie. Weź taksę i w try miga do mnie do szpitala. Jasne? Wykonać! 
Rozmowę podsłuchał dyżurny lekarz i zaalarmował swoich kolegów. Podnieśli raban, lecz major nie zważał na to. Nie minęło półtorej godziny a już był na torze wyścigowym. Z obandażowaną głową dosiadł wierzchowca, pokonując piętnaście przeszkód mających sto trzydzieści centymetrów wysokości i cztery metry szerokości. Tym razem koń nie zatrzymał się ani przed jedną. Major wygrał zawody i powrócił do szpitala.

 

Jerzy

21. 11. 2016

I kiedy wszyscy tak cudnie chrapiecie
A nocka mglista wasze ciała tuli
o drugiej w nocy luli Wam tu luli
Sami nie wicie kiedy wnet umrzecie
Czy będzie ranek czy to będzie nagle
Kiedy skowronki wam też zaśpiewają
I kiedy przyjdzie do Was boży anioł
Nie wiecie pory wkrótce się dowiecie

Jurek
Ostatnie wpisy Autora
Komentarze nie są dostępne publicznie. Proszę się najpierw zalogować , by zobaczyć / dodać komentarz.