Logowanie

Ostatnio wyróżniony

powierzam ci
Poezja
powierzam ci kawałek siebie posmakuj słowa przela...
Więcej

Ostatnio zarejestrowani

  • AkexeyKam
  • uhiqykat
  • ykaqex
  • honoratadziob
  • nataliamalz

Obecnie zalogowany

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Wpisy Zespołu
    Wpisy Zespołu Wyszukaj ulubiony zespół.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania

Szalony major 3

Dodane przez w w Proza
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 81
  • Komentarzy: 2
  • Drukuj

W zamyśleniu bawił się złotą papierośnicą. Miała wygrawerowany napis " Dla najlepszego jeźdźca spośród wszystkich oficerów wszystkich narodów". Dostał ją od księcia Walii. 
Anglicy naprawili swój błąd. 
Zapalił w sali szpitalnej. 
- Będą znowu wydziwiać - pomyślał. 
Pamiętał, że "Generał" spisał się wówczas doskonale. Koń wraz z jeźdźcem znowu odnieśli sukces. 
Później była Francja i Włochy. W Nicei pojechał bardzo słabo, w Rzymie był również nie najlepszy. Oczami wyobraźni zobaczył siebie na Międzynarodowych Zawodach Konnych.
Szef ekipy stał nieco bokiem z dyplomem w ręce. Obok niego porucznik z palcatem , który również trzymał dyplom. Rotmistrz przysłuchiwał się wywodom pułkownika, dwóch dalszych rotmistrzów stało nieco z tyłu za szefem. On sam stał z lewę nogą wysuniętą do przodu i trzymał w prawej ręce palcat. 
W Neapolu dosiadł " Cezara". Koń nie miał kondycji, ponieważ zima przeszkodziła mu w systematycznym treningu. 
- Miałem wówczas pecha - pomyślał. - W Wielkich Zawodach Konnych w Warszawie mimo zdobycia trzeciego,czwartego i dwukrotnie piątego miejsca nie zakwalifikowano mnie do zawodów w Nowym Jorku. 
Ale na olimpiadę do Amsterdamu pojechałem. Jako rezerwowy - ale pojechałem. I dostałem wówczas awans na majora. 
Major. I to w wieku niecałych trzydziestu lat. Z poborami około pięciuset złotych miesięcznie. Zwykły robotnik zarabiał w tym czasie niecałą złotówkę za godzinę. Około połowa robotników 
żyła wtedy poniżej kosztów utrzymania. 
- Za występy w Nicei i Monaco dostałem 3.151 funtów szwajcarskich. A funt szwajcarski to 1,75 złotych - pomyślał. Czyli 5.608 złotych. 
To się nazywa życie! 

 

Jerzy

24. 11. 2014

 

Cdn.

I kiedy wszyscy tak cudnie chrapiecie
A nocka mglista wasze ciała tuli
o drugiej w nocy luli Wam tu luli
Sami nie wicie kiedy wnet umrzecie
Czy będzie ranek czy to będzie nagle
Kiedy skowronki wam też zaśpiewają
I kiedy przyjdzie do Was boży anioł
Nie wiecie pory wkrótce się dowiecie

Jurek
Ostatnie wpisy Autora
Komentarze nie są dostępne publicznie. Proszę się najpierw zalogować , by zobaczyć / dodać komentarz.