Logowanie

Ostatnio wyróżniony

powierzam ci
Poezja
powierzam ci kawałek siebie posmakuj słowa przela...
Więcej

Ostatnio zarejestrowani

  • AkexeyKam
  • uhiqykat
  • ykaqex
  • honoratadziob
  • nataliamalz

Obecnie zalogowany

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Wpisy Zespołu
    Wpisy Zespołu Wyszukaj ulubiony zespół.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania

Szalony major 4

Dodane przez w w Proza
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 100
  • Komentarzy: 5
  • Drukuj

Po wyjściu ze Szpitala Ujazdowskiego major udał się na postój dorożek. Sierpniowa pogoda zachęcała do przejażdżki. 
- Ministerstwo Spraw Wojskowych. Nowowiejska pięć! - Jedzie się panie majorze! 
Na Alejach Ujazdowskich panował tłok. Kwitły drzewa. Ludzie tłoczyli się na przystankach tramwajów i autobusów. Dorożka zręcznie omijała pojazdy. Plac na Rozdrożu , tu panował spokój. Na podwyższeniu stał policjant i regulował pałeczką ruch. Obok Ministerstwa stał rząd taksówek. Gmach go oszołomił. Z niejakim trudem trafił do Departamentu Kawalerii. 
- Witam majorze. Jak zdrowie? Już dobrze? Pański szwadron czeka na pana w Grudziądzu - powiedział energiczny pułkownik. 
Major dostał ostemplowany rozkaz wyjazdu, pożegnał się i wyszedł. Wsiadł w taksówkę i jadąc powoli do dworca podziwiał panoramę miasta. Taksówka mijała kamienice, gdzie na dolnych piętrach mieściły się restauracje i sklepy. Baldachimy osłaniające wystawy sklepowe oraz markizy nad stolikami restauracji, kawiarni i hoteli dodawały ulicy Marszałkowskiej niepowtarzalnego uroku. Tutaj również były widoczne małe drzewka. Na skrzyżowaniu z Alejami Jerozolimskimi roiło się od samochodów i dorożek. Panowie w eleganckich kapeluszach mieszali się z młodymi kobietami z dziećmi, żydowskimi ortodoksami, handlarkami i warszawskimi cwaniakami z chusteczkami na szyjach i czapkami nasuniętymi głęboko na oczy. 

- Do widzenia stolico. Może jeszcze ciebie zobaczę – pomyślał major.

 

Jerzy

16. 11. 2016

 

Cdn.

I kiedy wszyscy tak cudnie chrapiecie
A nocka mglista wasze ciała tuli
o drugiej w nocy luli Wam tu luli
Sami nie wicie kiedy wnet umrzecie
Czy będzie ranek czy to będzie nagle
Kiedy skowronki wam też zaśpiewają
I kiedy przyjdzie do Was boży anioł
Nie wiecie pory wkrótce się dowiecie

Jurek
Ostatnie wpisy Autora
Komentarze nie są dostępne publicznie. Proszę się najpierw zalogować , by zobaczyć / dodać komentarz.