Z inspiracji Sylvii Plath „Godziny nad ranem”.

Jałowa, omdlewam nagle splątana o nogi,
Jak baletnica bez pointy
nie tańczę w trykotach, operze, scenie.
Na mym parkiecie wiruje siedem cieni
O sercu tancerki, zastygłe brązem. Purpurowa róża
rozprasza swą niemoc jak rosę.

Fantazjuję sobie, że wśród widowni jestem
Rodzicielką Echo i częścią ciała Pana o złych ślepiach.
Innymi słowy magią rażą moją słabość a ja nadal leżę.
Euros ukołysał ośmioskrzydłem u ramion,
Wiejący i ciepły mój opiekun.

J.G.
2018-01-18