Logowanie

Ostatnio wyróżniony

powierzam ci
Poezja
powierzam ci kawałek siebie posmakuj słowa przela...
Więcej

Ostatnio zarejestrowani

  • marttaa89x
  • ClevelandMendoza67
  • AldridgeMichael2
  • HaagensenMcKay20
  • BjerregaardMohamad0

Obecnie zalogowany

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Wpisy Zespołu
    Wpisy Zespołu Wyszukaj ulubiony zespół.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania

Samotna plaża

Dodane przez w w Proza
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 133
  • Komentarzy: 2
  • Drukuj

Słońce powoli wschodziło na nieboskłonie. Ziemia parowała jeszcze po szalonej nocy. Dyszała smagana biczami gorąca. Gwiazdy zapadały w sen, gdzieniegdzie jeszcze mrugały, ulegając z wolna słonecznej agresji. Dniało. Nieśmiałe trele ptasie powitały poranek. Spała nadal słodko. Powolna pieszczota promieni słonecznych jeszcze jej nie zbudziła. Czekał ją piękny i pełen przygód dzień. Dzwonek telefonu przerwał sen. Przeciągnęła się jak cudowna cętkowana puma, prężnie wyginając kuszące gibkie ciało. Cudowna w swej nagości, śmiała i wyzywająca, zasiadła do śniadania a miedziane włosy zalśniły blaskiem szlachetnego kruszcu. Teraz pod prysznic szybko. Pieszczota wodnej strugi podnieciła ją. Opanowała się z wysiłkiem nie chcąc się wcale opanować, bo wspomnienia pieszczot pod ciepłymi strugami wody rozpłomieniły cudowne ciało i wprawiły w drżenie. Orgazm zbliżał się powoli i nieuchronnie. -Marysiu, żebyś wiedziała...jak cudownie mnie pieścił i jak drżąc powoli mu ulegałam szepcząc i krzycząc wreszcie: nie nie i nie -
pomyślała. -Mario kochana popatrz jakie cudne słońce i jak się cieszę , że znowu jesteśmy razem.

Usiadła powoli w fotelu a złociste refleksy słoneczne rozpłomieniły piękną miedzianowłosą główkę. Maria, cała w skowronkach popędziła do kuchni i powitała swoja przyjaciółkę cudownie pachnącą włoską kawą z ekspresu. Obie urocze panie zagłębiły się we wspomnieniach. czas mijał wolno a przepiękna pogoda powoli kusząc obie piękne damy zapędziła je do wyjścia ze wspaniałej wilii Marii. Objęte czułym uściskiem powoli zbliżały się do plaży. Piasek chrzęścił pod ich stopami, fale szumiąc przybojem towarzyszyły im w ich nieśpiesznej wędrówce. Mewy krzycząc jak oszalałe krążyły nad ich głowami, łakome i niecierpliwe, domagając się chociaż skrawka słodkiej bułeczki. Plaża była o tej porze dnia prawie pusta, niekiedy tylko czułe parki, przytulone ciasno do siebie,przerywały monotonię krajobrazu. -Co ci jest - powiedz, widzę, że jesteś nieswoja dzisiaj - ciepłym głosem powiedziała Ela do swej przyjaciółki.
-Ach Eluś on mnie już nie kocha i męczę się - nieśmiało wyszeptała Marysia. Mewy, wrzeszcząc przeraźliwie, domagały się bułki. Słońce na chwilę zgasło, ciemne chmury zasnuły horyzont.

Milczenie z obu stron... Ela milcząc taktownie nie przerywała ciszy. Marysia szklanym wzrokiem wpatrywała się w bezkresne otchłanie Bałtyku. Ela objęła czule przyjaciółkę. Piasek zgrzytał pod ich stopami. Drżąc zaszlochała cichutko. Trzęsącą się rączką gorączkowo przeszukała małą saszetkę w poszukiwaniu batystowej chusteczki. Miedzianowłosa Ela podała jej pośpiesznie małą chusteczkę higieniczna i taktownie milcząc pozwoliła się przyjaciółce wypłakać.
Słońce przebiło wreszcie powłokę ciemnych chmur. -Ta willa, ten basen, ten cały luksus - szlochała Marysia - to tylko dodatek do mej samotności. Jego ciągle nie ma w domu - płakała.
- Ciągłe wyjazdy a potem drogie prezenty i parominutowe czułości i zaraz zasypia po...
 
Drżąc i szlochając przytuliła się do przyjaciółki. Ela czule gładziła ja po włosach. -Co mam robić sama całymi dniami? - Nic już mnie nie cieszy , nie bawi. On jest tak daleko zawsze... Kochasz go? - szeptem spytała się Ela. -Ja już sama nie wiem, jestem taka samotna .. Nienawidzę go i tęsknie jednocześnie. Kobieta nie może być sama - zduszonym od płaczu głosem powiedziała Marysia. Słońce znowu skryło się za ciemnym płaszczem chmur. Mewy wreszcie znalazły pokarm i wrzeszcząc przeraźliwie, biły się między sobą. Milczącej ciszy, pełnej żalu i rozpaczy, nie przerywało już nic i nikt.

Jerzy

16. 05. 2017

foto net.

I kiedy wszyscy tak cudnie chrapiecie
A nocka mglista wasze ciała tuli
o drugiej w nocy luli Wam tu luli
Sami nie wicie kiedy wnet umrzecie
Czy będzie ranek czy to będzie nagle
Kiedy skowronki wam też zaśpiewają
I kiedy przyjdzie do Was boży anioł
Nie wiecie pory wkrótce się dowiecie

Jurek
Ostatnie wpisy Autora
Komentarze nie są dostępne publicznie. Proszę się najpierw zalogować , by zobaczyć / dodać komentarz.