Logowanie

Ostatnio wyróżniony

powierzam ci
Poezja
powierzam ci kawałek siebie posmakuj słowa przela...
Więcej

Ostatnio zarejestrowani

  • marttaa89x
  • ClevelandMendoza67
  • AldridgeMichael2
  • HaagensenMcKay20
  • BjerregaardMohamad0

Obecnie zalogowany

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Wpisy Zespołu
    Wpisy Zespołu Wyszukaj ulubiony zespół.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania

Szalony major 10

Dodane przez w w Proza
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 78
  • Komentarzy: 2
  • Drukuj


W małżeństwie majora powoli narastał kryzys. Jego żona Zofia chciała się stale bawić i bardzo lubiła grać w karty. 
Major nie należał do mężczyzn łatwych w pożyciu małżeńskim. Był nierówny i chimeryczny. 
- Zosiu. Nie mam teraz czasu na tańce i grę w karty. 
- Dlaczego? Czy nie pamiętasz, jak w Zakopanem wygraliśmy konkurs tańca towarzyskiego? Wszyscy byli nami zachwyceni! 
- I co z tego? Byłem wtedy ciągle w ruchu. A to jest ważne dla sportowca, bo nadal nim jestem. Jeździliśmy sankami i na nartach. Teraz muszę stale grzebać w tych cholernych papierzyskach, których nienawidzę. A to mnie nudzi śmiertelnie! 
- Szkoda rozmowy z tobą. Zawsze potrafisz zaprzepaścić swoją szansę na awans. 
Major wyszedł bez słowa. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie nadawał się na czasy pokojowe. Ciągłe przeniesienia z jednego prowincjonalnego garnizonu do drugiego wywoływały w nim ataki wściekłości. Ale nadal pozostał dżentelmenem wobec kobiet. 
Przyjaciele postanowili mu pomóc. Zbliżały się manewry na Wołyniu. Znając jego bojowego ducha, załatwili mu dobry przydział, aby mógł pokazać swoją wartość i zdobyć zaufanie przełożonych. 
Oddano pod jego komendę pułk kawalerii, miał nim dowodzić w „ działaniach wojennych”. Ale major nie umiał bawić się w wojsko. 
Gdy któregoś wieczora „nieprzyjaciel” udał się na spoczynek, major przeprawił swój pułk przez rzekę, okrążył „wrogie wojska” i wziął rankiem podczas golenia cały sztab do niewoli. W domu majora wybuchła z tego powodu awantura. Zofia wraz z córką Krystyną opuściły Wilno. Po ich wyjeździe samotny major wplątał się w inne tarapaty. Podczas swojej służby garnizonowej poznał przypadkowo młodą i śliczną hrabinę Natalię Czapską. Miała dwadzieścia trzy lata. Jej mąż – Franciszek Edward hr Czapski ożenił się zbyt późno. Było to niedobrane wiekiem i nieszczęśliwe małżeństwo. 
Major jako doświadczony instruktor, mający za sobą wspaniałą karierę jeździecką, został poproszony przez hrabinę o udzielenie kilku lekcji jazdy konnej. W znajomościach damsko - męskich major był bardzo dyskretnym człowiekiem. 
Pewnego dnia pojechał z Malą – bo tak ją nazwał – na spacer. Gdy po paru godzinach zajechali bryczką pod pałac, zazdrosny mąż wystawił jej walizki przed ganek. Zdarzenie to odbiło się szerokim echem w Wilnie i było pretekstem do pozbycia się majora z pułku. Został on odkomenderowany na dowódcę szwadronu zapasowego 3 Pułku Strzelców Konnych w prowincjonalnym Wołkowysku. 

 

Jerzy

19. 12. 2016

 

Cdn.

I kiedy wszyscy tak cudnie chrapiecie
A nocka mglista wasze ciała tuli
o drugiej w nocy luli Wam tu luli
Sami nie wicie kiedy wnet umrzecie
Czy będzie ranek czy to będzie nagle
Kiedy skowronki wam też zaśpiewają
I kiedy przyjdzie do Was boży anioł
Nie wiecie pory wkrótce się dowiecie

Jurek
Ostatnie wpisy Autora
Komentarze nie są dostępne publicznie. Proszę się najpierw zalogować , by zobaczyć / dodać komentarz.