Upał już bladym świtem bije jak obuchem, 
Pot spływa z czubka nosa rzeźbiąc rowki małe, 
Kolana są jak z wosku, serce wali głucho, 
Dusza miłości pragnie i ciągle się żali.

Pot spływa z czubka nosa rzeźbiąc rowki małe, 
A dusza tak jak leśnik krąży wokół bali, 
Krzycząc donośnym głosem odważnie, zuchwale, 
Wzlatuje ponad pieńki pośród leśnych alej.

A dusza tak jak leśnik, krąży wokół bali, 
Mijając je odpływa wciąż dalej i dalej, 
Poświata jej już zbladła i kolor ma szary, 
Dusza miłości pragnie i ciągle się żali.

Mijając je odpływa, wciąż dalej i dalej, 
Cichutko nuci piosnkę tak bardzo nieśmiałą, 
Dusza miłości pragnie i ciągle się żali, 
Szamocze się i krzyczy donośniej, zuchwalej.

Cichutko nuci piosnkę , tak bardzo nieśmiałą, 
Kolana są jak z wosku, serce bije głucho, 
Szamocze się i krzyczy donośniej, zuchwalej, 
Upał już bladym świtem bije jak obuchem.

 

Jerzy

 

05.05. 2018